CLARKE
Zawsze wiedziałam, że kiedyś tak samo jak moja mama zakocham się bez pamięci i
będę nawet gotowa oddać życie za tą miłość, ale nie przypuszczałam, że zakocham
się w kimś, kto będzie posiadać wszystkie te cechy, których nienawidzę u
facetów a mianowicie mam tu na myśli Bellame’go Blacke, Bellamy jest arogancki,
impulsywny, egoistyczny, zabójczo przystojny, przez co lgną do niego wszystkie
dziewczyny, a on traktuje je jak swoje zabawki, nienawidziłam go za to, lecz tu
na Ziemi z czasem zaczęłam dostrzegać też jego dobrą stronę. Bellamy ma dobre serce,
chociaż stara się to ukryć, a ja nie wiem, czemu uświadomiłam sobie to dopiero,
gdy byłam pewna, że straciłam go na zawsze. Tak, więc witajcie nazywam się
Clarke Griffin i opowiem wam historie mojej miłości.
***
Od dnia, w którym nasza 100
wylądowała na ziemi i dnia, w którym poznałam Bellame’go wiele się wydarzyło,
lądując żadne z nas nie spodziewało się tego, co będzie na nas czekać na
miejscu. Ziemia miała być naszym nowym domem, nikt nie spodziewał się, że może
ona skrywać tyle tajemnic i niebezpieczeństw oraz że będzie nas czekać walka o
przetrwanie i prawo do życia wojna, której staliśmy się uczestnikami zmieniła
nas staliśmy się zupełnie innymi ludźmi, a nawet odebrała nam kilkoro z nas na
początku była nas 100 kilka dni potem kilkoro z nas zginęło podczas ataku
ziemian w tym jak sądziłam Bellamy, bo przecież na własne oczy widziałam jak
tuż przed wybuchem ładunku zostaje ugodzony sztyletem przez jednego z ziemian i
upada na ziemie chciałam do niego podbiec i mu pomóc, ale w ostatniej Chwili
powstrzymał mnie Jasper. Mimo iż od pierwszego dnia nienawidziłam się z Bellami
i nie zgadzałam. To teraz czasem go wspominałam, bo drugiego dnia na ziemi
ocalił mi życie może i zawsze przez cały czas zgrywał rządnego władzy
egoistycznego dupka, ale ja z czasem przekonałam się, że to tylko pozory, co
więcej można powiedzieć, że z czasem zaczęliśmy się rozumieć a nawet
zaprzyjaźniać cóż chcąc nie chcąc potrzebowałam go, bo to właśnie on nauczył
mnie jak posługiwać się bronią by móc walczyć, a poza tym miał duży wpływ na
pozostałych słuchali go Bellamy był przywódcą, dlatego kiedy dowiedziałam się o
jego śmierci przestraszyłam się jak ja sobie ze wszystkim poradzę, bo teraz to
na mnie spad Ciężar zostanie liderem grupy na szczęście miałam Fina, który
akurat zarwał z Ravenn i już kilka dni potem związał się ze mną. Teraz od roku
jesteśmy naprawdę szczęśliwą parą, ale choć nie chciałam tego przyznać to
gdzieś bardzo głęboko w sercu część mnie wciąż rozpaczała po śmierci Bellame’go,
ale dzisiejszy dzień miał wszystko zmienić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz